piątek, 6 stycznia 2012

Recenzja kosmetyczna: Hean Stay On.

Któraś z Was ostatnio pytała mnie o bazę pod cienie firmy Hean, dlatego pojawia się dzisiaj recenzja.
Kosmetyk ten stosuję od ok. 3 miesięcy, więc sądzę że mogę się już wypowiadać na jego temat. Zaznaczę też, że ta recenzja nie należy do tych „sponsorowanych”. Z marką Hean spotkałam się już kiedyś przy okazji pielęgnacji ciała. Miałam ich peeling i muszę przyznać, że nie wiedziałam, że mają też kosmetyki kolorowe. Jest to stosunkowo tania firma, dostępna w mniejszych drogeriach kosmetycznych. Panie w sklepie, w którym zaopatruje się w ich kosmetyki witają mnie już z uśmiechem. Jednak gdyby nie strona internetowa producenta to do tej pory nie weszłabym pewnie do tej malutkiej drogeryjki.
Zaczynamy!

Wygląd:  Baza ukryta jest w słoiczku, z którego raczej łatwo ją wydostać. Ma czarne wieczko z logo marki i nazwą produktu,  wygląda dość… estetycznie. Podoba mi się też jej kolor, lekko lawendowy.

Zapach: Mój ulubiony element. Po prostu fenomenalny! Nie wiem czemu go aż tak lubię, ale kojarzy mi się z jakimiś cukierkami. Słodki i delikatny.



Konsystencja: Trudno ją określić. W słoiczku jest w formie stałej, wygląda na dość twardą, po dotknięciu delikatnie kremowa i jakby… musowa. Dobrze się ją rozprowadza, bo pod wpływem ciepła palców staje się bardzo miękka. Brew temu co mówi producent pozostawia na skórze delikatny film, ale nie jest on tłusty.




Działanie: W tym elemencie moje zachwyty się kończą. Miałam do niej dwa podejścia. Za pierwszym razem i na samym początku byłam zachwycona. Wypaćkałam się nią cała, aż po łuk brwiowy. Zachwycona tym jak ładnie wyrównuje koloryt powiek. Naniosłam cień i dzielnie poszłam na zajęcia. Powiem szczerze, że cienie dobrze się „chwytały”, były bardziej nasycone i dobrze się je blendowało.  Jakie było moje zdziwienie kiedy po kilku godzinach spojrzałam w lustro. W załamaniu cienia prawie nie było!  Wpadłam na to, że może za szybko położyłam cienie, może baza nie zdążyła się spoić ze skórą. Następnym razem nałożyłam jej mniej i zaczekałam minutę. Tym razem wyszło lepiej i śmiało jej używałam. Jednak dopiero po jakimś czasie znów zaczęły się dziać cuda! Zauważyłam, że jeśli dotknie się nią przypadkiem rzęs to pozostają na nich nieładne białe smugi. Później te smugi zauważyłam też na skórze wokół oczu. Co dziwniejsze okazało się, że baza zważyła mi korektor pod oczy, albo na odwrót. Oba są z tej samej firmy. Zagroziłam więc bazie koszem na śmieci i postanowiła się poprawić. Stało się tak tylko kilka razy.
Mówię Wam istne cuda i dziwy! Mimo wszystko po przebojach doszłyśmy do porozumienia. ;)

Plusy:
+ cena ok. 12 zł
+ zapach
+ konsystencja
+ wydajność
+ polski producent
+ jakość, po dojściu do porozumienia

Minusy:
- dostępność
- humorzastość

Mimo wszystko polecam i oceniam ją na 8/10. Czasami warto jest dać kosmetykowi drugą szansę. 

10 komentarzy:

  1. Ja sie na nią czaję po zakończeniu tej, którą posiadam obecnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No nareszcie znalazł się ktoś kto wypowiedział się choć trochę "negatywnie" o tej bazie.. :D
    Ja należę do osób, na których cienie w ogóle nie chcą się trzymać (problem też jest z podkładem).
    Nie wiem czy mam jakąś skórę dziwną czy co.. Moje oczy są z opadającą powieką, co dodatkowo potęguje to, że cienie nie chcą się trzymać.

    Słynna baza virtual działaniem mnie nie zachwyciła (pominę fakt, że po tygodniu/dwóch zeschła..). Natomiast baza hean.. hmm raz za czas zdarzy się, że cień przetrzyma na niej długo (nakładam ją zawsze tak samo i mniej więcej w tej samej ilości). Jednak zazwyczaj tak nie jest.. Kupiłam ostatnio też paletkę cieni z sensique i ku mojemu zdziwieniu te cienie zawsze trzymają mi się na hean stosunkowo długo, co w moim przypadku jest po prostu cudem.
    Skusiłam się na kupno bazy z ArtDeco (jeszcze nie próbowałam) i czekam na otrzymanie wygranej w rozdaniu, w której jest min baza z kiko. Ciekawe co to będzie..

    (Dusiołku, dziękuję za podesłanie linka:))

    OdpowiedzUsuń
  3. To racja, że dużo zależy od cieni. Np. jak dla mnie sleek trzyma się lepiej zupełnie bez niej.
    Artdeco też jest u mnie w fazie planowej testowania. ^^
    Nie ma za co Mallenku! ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie określiłaś "humorzastość" hehe :) chyba sie nie skusze ;) Pozdrawiam i zapraszam do mnie, jeśli masz ochotę :) moze poobserwujemy się? : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Dusiołek- hmm no popatrz, ja ostatnio z cieni używam tylko paletek sleeka i psiocze na tą bazę. A teraz kupiłam paletkę cieni z sensique i się dłużej trzymają na bazie (ale nie wiem czy to zasługa bazy czy cieni..) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mallene - A już niedługo przetestuję ją na 98 cieniach z Sephory. :D Przekonamy się od czego to zależy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. 98? To sobie trochę poczekamy.. :D Hehehe

    Testuj testuj, może odkryjesz od czego to zależy. Ja robię eksperyment na temat tuszów do rzęs- od czego zależy to, że wydłużają itd I pierwszego dnia już wiedziałam od czgo, drugiego zaczynałam się wahać. Trzeciego dnia doszłam do wniosku, ze chyba nie ma reguły a dzisiaj się zastanawiam czy w ogóle wspominac o tym eksperymencie na blogu hehehe :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę bazę i też uwielbiam jej zapach :D
    Czasami łapię się na tym, że odkręcam słoiczek tylko po to aby ją powąchac. (wiem, głupie to)
    Mnie nie kojarzy się ten zapach z cukierkami. W zasadzie z niczym mi się nie kojarzy.

    OdpowiedzUsuń

- See more at: http://blogujteraz.blogspot.com/2013/02/jak-wstawic-wysuwany-like-box.html#sthash.ZurATCOE.dpuf