wtorek, 18 grudnia 2012

Dramat w pięciu aktach z kwasem hialuronowym w roli głównej.


Zrobiłyście kiedyś coś z czystej ciekawości?  Straszną głupotę, która przyniosła trochę nieprzewidzianych konsekwencji? Ja przyznaję się bez bicia! Będąc na szkoleniu sama zgłosiłam się na ochotnika, kiedy pani chciała pokazać wypełnianie ust kwasem hialuronowym. Całe szczęście, że był to kwas zaledwie 3.5% i kosmetyczny (nieusieciowany)! Więc konsekwencje miały trwać do miesiąca.

Jeśli macie słabe nerwy, nie czytajcie dalej.

Jestem 3 tygodnie po zabiegu, a usta dochodziły do siebie przez 5 dni. Nie wiem jak wygląda to w przypadku kwasu usieciowanego, ale chyba podobnie.

Pierwsze wrażenie? Boli! I to jak cholera, ale krótko.

Czas trwania:  Cały zabieg wraz ze znieczulenie trwa może 20 minut. 15 minut znieczulenie, 5 minut wstrzykiwanie.  Najpierw usta smaruje się maścią z lidokainą (Emla lub inna) w celu miejscowego znieczulenia, później dokładnie się je dezynfekuje i przystępuje się do właściwej części zabiegu.

Tuż po. Tuż po zabiegu usta wciąż są zdrętwiałe, obolałe i zapuchnięte. Ale to dopiero początek zabawy. Usta puchną nawet do 4h po zabiegu. Miałam wrażenie, że wyglądam jak rybka, w dodatku śliniąca się rybka. Pojawiają się pierwsze zasinienia.
Uwaga drastyczne zdjęcia! Moje usta 3h po zabiegu. Zdjęcie trochę niewyraźne. 



Po ok. 6 godzinach opuchlizna zaczyna maleć, ale utrzymała się do następnego dnia. Krwiaki dopiero zaczynają swoją ekspansję i się ujawniają. Zdradzę wam sekret, że im więcej sińców, tym efekt trwalszy.
Przez kolejne kilka dni usta są nadwrażliwe, bolesne, mocno pękają i trzeba często je nawilżać. Jeśli chcemy szybszego wchłonięcia się krwiaków można w aptece zapytać o maść na siniaki. Ja stosowałam maść z wit. A żeby skóra mogła się zregenerować.



Więcej zdjęć poniżej. J








Warto? Zalecałabym takie zabiegi osobom z ustami skrajnie wąskimi, w niewielkiej ilości i z mocnymi nerwami. Przez 2-3 dni trzeba odpuścić sobie wychodzenie do pracy, szczególnie jeśli ktoś ma na co dzień do czynienia z ludźmi. Moi klienci pytali czy miałam jakiś wypadek!

Co sądzicie o takich zabiegach? Skorzystałyście z nich kiedyś? 

64 komentarze:

  1. Auć, zdjęcie pierwsze lekko mnie przeraziło.
    Szczerze mówiąc nie widzę większej różnicy przed a po.
    Wzięłaś udział, bo nie jesteś zadowolona z kształtu i wielkości swoich ust czy z czystej ciekawości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czystej ciekawości! :)
      Chodziło mi o delikatne wypełnienie, poza tym ten kwas nie był trwały, a zdjęcie jest już tydzień po. Jest różnica w górnej wardze, w dolnej mniejsza, ale to kwestia tego, że kwas nie był z tych trwałych. I zdjęcie niestety też tego nie oddaje. :)

      Usuń
    2. Zapytałam, bo byłam zdziwiona, że osoba o tak pięknych ustach chce coś poprawiać. Są niesamowite.:)

      Usuń
    3. Dziękuję! :D Pokochałam je na nowo i nic już nie będę zmieniać. :)

      Usuń
  2. Ojej, Dusiołku... współczuję Ci tych przeżyć. Osobiście jestem zdecydowanie przeciwna ingerencji w urodę, na zasadzie lepsze jest wrogiem dobrego... zresztą nie wiadomo na kogo i na co trafimy [nawet sprawdzeni, najlepsi specjaliści mieli kiedyś tzw. gorszy dzień] - dopóki skutki tejże [urody] nie rujnują nam psychiki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sobie tą krzywdę zrobiłam! I nic mi na szczęście nie zrujnowało, a stwierdziłam z całą mocą, że kocham swoje usta takie jakimi są! :)
      Czasami można dojść do dobrych wniosków.

      Usuń
    2. Fantastycznie, że ostatecznie jesteś zadowolona.
      I w ogóle dobry pomysł z tego typu "antyreklamą" - dokładnie możemy rozważyć za i przeciw.

      Z tym rujnowaniem chodziło mi o to, że na operację zdecydowałabym się jedynie wtedy, gdyby skutki urody PRZED operacją rujnowałyby mi psychikę. Na pewno nie wtedy kiedy stwierdzam "No - jest ok, ale coś bym sobie tu i tu zmieniła". Czyli odnosiło się to do mnie, na pewno nie do Ciebie :)

      Pozdrowionka zajęcze :*

      Usuń
  3. Ojej wygląda jakby bardzo bolało. Nie dziwię się, że się pytali o to czy nie brałaś udziału w jakimś wypadku, te zasinienia są straszne :( Ja bym się nie zdecydowała na taki zabieg...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam taką trochę 'antyreklamę' specjalnie. Gdyby ktoś szukał faktycznych zdjęć tuż po zabiegu.

      Usuń
  4. Ojej:/ pierwsze zdjęcie mnie przeraziło! Szczerze mówiąc nie widzę różnicy między "przed" a "po"...

    OdpowiedzUsuń
  5. po zabiegu wyglada fatalnie, teraz wiele lepiej... ja bym sie chyba nie zdecydowala :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurcze, straszne to pierwsze zdjęcie.. aż i mnie zabolało :(
    ja sama kiedyś pomyślałam, że fajnie by było, to mam jedną wargę węższą od drugiej.. ale teraz już nie wiem czy warto.. mam bardzo słabą odporność na ból :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko chwila bólu, ale kolejne dni są gorsze niż cały zabieg. :)
      Szczerze powiedziawszy pierwszego dnia płakałam patrząc w lustro. :P

      Usuń
  7. Przestraszyłam się na widok pierwszego zdjęcia. Natomiast finalny efekt nie jest już najgorszy. Ale nie przeżyłabym chodzenia z pontonami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobry patent na koniec świata! W razie gdyby skończyło się powtórką z rozrywki i potopem. ;)

      Usuń
  8. Nie jestem za takimi zabiegami...

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko kochana, ale mnie przeraziłaś!

    Masz bardzo ładne naturalne usta, nie poprawiaj, nie trzeba! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie trafiłam na Halloween. :D

      Usuń
  10. gojenie sie wyglada strsznie, myslalam ze to mniej inwazyjny zabieg!

    efekt koncowy jest moim zdaniem sliczny i naturalny, ale po co sie tak meczyc jak nie trzeba?

    OdpowiedzUsuń
  11. ała, to chyba jednak nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  12. brrrrr, nie męcz się, masz bardzo ładne usta, te przed :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O matko, strasznie to wygląda :/ Jednak po zabiegu nie widać prawie różnicy i jak dla mnie i przed miałaś ładne usta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła :) nawet gdybym prawie nie miała warg :) biedaku oby usta wróciły do stanu przed :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciły już prawie. :) Nie było aż tak strasznie, no. ;)

      Usuń
  15. Nie widać moim zdaniem jakiegoś specjalnego powiększenia, natomiast zdjęcia są na porawdę straszne! Biednaś :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj...to jest naprawdę dla ludzi o mocnych nerwach...:/

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurczę, niestety nie widzę specjalnej różnicy...

    OdpowiedzUsuń
  18. Współczuję bólu
    Ja bym się nie zdecydowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Auć, wygląda jak po porządnym pobiciu o.O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet ludzie na ulicy na mnie dziwnie patrzyli. Korektor na usta jest mało skuteczny! ;)

      Usuń
  20. O matko !!! podziwiam Cię kochana, że się odważylaś :)

    OdpowiedzUsuń
  21. No zwariowała baba jak nic :/ Sorki, ale na cholerę się poddałaś taki torturom????
    A z ciekawością jest tak, jak mówi jeden mój znajomy lekarz "żeby zaspokoic ciekawośc dziecka pozwoliłaby mu Pani pchac paluchy do kontaktu?" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wepchnęła, bolało. :) Gorsze jest to, że się tą moją głupotą chwalę. :P
      Jak już powiedziałam "A" trzeba i było "B", a nie uciekać z fotela pod znieczuleniem. ;)

      Usuń
  22. Masz piękne usta i nie potrzebujesz poprawek :)

    OdpowiedzUsuń
  23. wygląda koszmarnie, zwlaszcza pierwsze dni ...
    troche kotki trzymali Emla, a daje super efekty po min30-45 min
    masz piekne usta, nie ma co szukac dziury w calym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 15 minutach usta były już zdrętwiałe. Przy spotkaniu z błonami śluzowymi działa o wiele szybciej. :)

      Usuń
  24. 0jeny, wygląda boleśnie... dobrze, że już wygląd ust wrócił do normy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak mam być szczera, to zupełnie nie widzę różnicy pomiędzy zdjęciami 'przed' i 'po', więc po co tak cierpieć i płacić pewnie spore pieniądze? Na Twoich ładnie skrojonych i pełnych ustach efekt po prostu się stracił :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Dusiołku podziwiam cie za odwagę. Ja bym sobie nic nie dała wcisnąć.
    Zdjęcia w pierwszych dniach nie wyglądają zachęcająco. Mimo wszystko kolejne kosmetyczne doświadczenie na twoim koncie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jakie! :) Widzę, że jako jedyna z niewielu Kokosiu podchodzisz do tego podobnie do mnie. To miał być eksperyment! :)

      Usuń
  27. Super rzetelny post. Ja bym sobie nie dała tego zrobić, a fe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem po prostu szczera z moimi czytelnikami. Może chociaż kilka dziewczyn wystraszą te zdjęcia i dadzą do myślenia. :)

      Usuń
  28. ojej wyglądają na opuchnięte i te krwiaki uuu aż mnie boli...
    Powiem szczerzę że po zabiegu nie ma dużej różnicy te przed i po wglądają podobnie, dużej różnicy w ogóle nie widać.Masz swoje piękne usta nie potrzebujesz powiększania.

    OdpowiedzUsuń
  29. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  30. nigdy bym na cos takiego nie poszła:) Rozumiem jednak w przypadku osób ze skrajnie waskimi ustami, praktycznie bez warg. Jednak, gdy babki sobie chcą powiekszyc, napompować juz istniejące, kaciki górnej wargi unosza się dając w skrajnych przypadkach efekt Dżokera (czyt. Nickolsona w Batmanie)- paskudztwo. Najlepzym przykładem jest Meg Rayan i to jak teraz wygląda...;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie najmniej naturalne efekty wychodzą kiedy pompują sobie usta właśnie kobiety bez warg bo wtedy robią się nieestetyczne "parówki"...

      Usuń
  31. A ja bym wypróbowała, mimo wszystko:)
    Mam wąskie usta, bardzo wąskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto, ale najpierw dokładnie trzeba zapoznać się z konsekwencjami. :) Mało takich prawdziwych zdjęć w internecie.

      Usuń
  32. nie potrzebujesz kwasu! masz piękne duże usta :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja nawet jeśli miałabym małe usta nie skorzystałabym chyba z takiego zabiegu, na szczęscie mam duże, pełne usta

    OdpowiedzUsuń
  34. szczerze? prawie nie widac ruznicy przed i po, ja kupilam urzadzonko ktore zassywa ci usta i ciagnie i efekt duzo lepszy jak cos to zapraszam do siebie do obejrzenia go -https://www.facebook.com/pages/Sarajulka-Swiat-Moda-Uroda-Makijaze/266630136692597

    OdpowiedzUsuń
  35. witajcie ...zanim tu trafiłam zrobilam sobie usta ...dzis drugi dzień ... DRAMAT !!!! wyglądam jak to mów mąz stwierdził " Glonojad" jesssu nie moge patrzec w lustro mam nadzieje ze na pare dni bedzie juz tak jak oczekiwalam .... po tym co widze w lustrze WSZYSTKIM ODRADZAM ... TO KOSZMAR .... NIGDY W ZYCIU BYM TEGO NIE ZROBIŁA JAK BYM MOGŁA COFNĄC CZAS .... zdjec nie mam ale sa jeszcze gorsze niz DUSIOŁKA !!!!!!!! JAK KTOS MA JAKIES PYTANIA TO MOJE GG 10 99 292

    OdpowiedzUsuń
  36. jeśli mam być szczera, to nie widzę kompletnie żadnej różnicy między przed i po :( może jakieś odszkodowanie za takie coś??

    OdpowiedzUsuń
  37. Miałam zabieg już 4 razy w życiu i nigdy nie miałam takich konsekwencji jak u Ciebie. Na 2 dni po zabiegu usta były "do ludzi", ni bolało....A efekt jak na zdjęciu głównym to zawsze jest pierwszego dnia, zwłaszcza jak robi się ze znieczuleniem dentystycznym :) Ale to nie determinuje końcowego efektu.
    Ale skoro to szkolenie to trzeba to zrozumieć że nie było zbyt idealnie, poza tym różnie mogą na nas działać nawet różne firmy kwasu - kiedyś robiłam Teyosalem, po nim miałam lekkie siniaki i twarde grudki w ustach, efekt się trzymał do pół roku. Potem zrobiłam Restylanem (połowę taniej) i nie było ani siniaków, ani grudek, a efekt utrzymuje się już 1,5 roku!

    Jeśli chodzi o startową wielkość ust to ja bym raczej właśnie dla osób o skrajnie wąskich wargach nie polecała z prostej przyczyny - nie będzie efektów. W przypadku braku czerwieni wargowej kwasem nie będziemy w stanie jej obszaru powiększyć, a preparat jedynie będzie wypychał usta do przodu i je wywijał - efekt kaczki gwarantowany.

    Z kolei jeśli startujemy z ustami gdzie czerwień wargowa jest (tak było u mnie) to można więcej do takich ust dać w czerwień wargową, i ostatecznie otrzymujemy efekt pełnych i takich mięsistych ust.

    Wypełnianie ust to sprawa bardzo indywidualna, ale nie życzę rzeczywiście nikomu Twoich doświadczeń. I podziwiam za odwagę że o tym napisałaś, ja staram się raczej zawsze omijać ten temat bo się czuję niekomfortowo. Wystarczyło się raz przyznać w pracy i już do końca będę miała docinki że urodę swoich ust kupiłam za pieniądze. Taka jest cena, nawet jeśli zmiana jest subtelna w stosunku do stanu naturalnego, zawsze już będziesz "tą poprawioną"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze dla dziewczyn zalogowanych na wizażu zdjęcia które wklejałam do wątku o powiększaniu ust:

      1) Przed wszystkimi zabiegami:
      http://wizaz.pl/forum/attachment.php?attachmentid=4103581&d=1311323321
      jak widać nie było tak źle, wargi były :)

      2) Po pierwszym zabiegu:
      http://wizaz.pl/forum/attachment.php?attachmentid=4103584&d=1311323321

      3) Po drugim albo trzecim zabiegu (nie pamiętam, ale między nimi nie było w sumie wielkich różnic bo robiłam je w dużym odstępie czasu, jak efekty drugiego zabiegu zmalały o przynajmniej 60%):
      http://wizaz.pl/forum/attachment.php?attachmentid=4128313&d=1312275201

      4) Obecnie - po czterech zabiegach, w sumie ponad 3 lata od pierwszej iniekcji i prawie 1,5 roku od ostatniej:
      http://wizaz.pl/forum/attachment.php?attachmentid=5312404&d=1372874814
      tu robiłam już Restylanem, dużo bardziej wyrazisty efekt i długo się utrzymuje

      A jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądają usta zaraz po to znajdźcie sobie zdjęcia matki Sylwestra Stalonea :D

      Usuń
    2. Efekt końcowy jest wow. Powiem szczerze, że na czymś takim by mi zależało. Następnym razem, o ile, zrobię juz usieciowanym i to pewnie Restylanem.
      Tamto to była próba, ale kogoś kto wypełniał usta 'na co dzień' więc ta masakracja którą zrobił mi na twarzy była... zamierzona?
      Rozmawiałam dzisiaj z panią doktor, która też wypełnia, mówi, że to kwestia preparatu i umiejętności. Cóż. Zawsze to jakieś doświadczenia. ;)

      Usuń
  38. Sory ale czytając takie pierdoły to, aż śmiać mi się chce.
    Po pierwsze zależy od umiejętności danego lekarza ,i jeżeli ktoś ma wprawę to nie ma żadnego śladu, jeżeli się wprowadza preparat specjalną kaniulą nie bezpośrednio w usta tylko po bokach ust to nie ma ani śladu po zabiegu, ani bólu.
    Miałam robione w jednej z najlepszych klinik w Polsce ,ponieważ wolałam zapłacić więcej i mieć pewność niż później kląć ,że pożałowałam. Tuż po zabiegu byłam umówiona z przyjaciółką na kolacje i nie zauważyła żadnej ingerencji w moje usta ,zapytała się tylko czy mam nową szminkę bo moje usta jakoś inaczej wyglądają,
    tak więc dziewczyny nie wierzcie w takie bzdury bo to tylko przykład na źle zrobiony zabieg, a nie faktyczny wygląd dobrze zrobionych ust. Tak jak mówię ja też się bałam ,że będę strasznie wyglądać, a po zabiegu poszłam na kolacje z kumpelą później na drinka, a na drugi dzień pojechałam z ukochanym na weekend i też nic nie zauważył ,oprócz tego ,że ciągle dawał mi całusy, więc może coś zadziałało ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. witajcie ja osobiście wypelniam usta I czasami usta pecznieja , a kiedy już opuchlizna schodzi klijetki mówią żałują że usta nie zostały nabrzmiałe

    OdpowiedzUsuń
  40. Jestem na III roku kosmetologii i w życiu czegoś takiego nie widziałam... mimo, że połowa dziewczyn na mojej uczelni ma powiększone usta przez naszych profesorów, nigdy ale to nigdy nie widziałam takich siniaków i konsekwencji po żadnym wypełniaczu!
    Ktoś musiał nie mieć żadnej wprawy i żadnych umiejętności skoro coś takiego Ci zrobił! W ogóle nie nadaje się do pracy z wypełniaczami! Nie dość że takie zasinienie to usta są źle zrobione, (na zdjęciu) prawa strona znacznie większa od lewej...
    Jak dla mnie totalna fuszerka i antyreklama dla Pani/Pana która Ci to robiła no i krzywdząca opinia dla tego zabiegu...
    Porażka i aż przykro na to patrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak można podać w usta kwas hialuronowy kosmetyczny??! Nie ma się co dziwić, że nastąpiła taka reakcja. Proponuje jeszcze sprawdzić czy produkt miał certyfikat medyczny, a jestem pewna, że nie miał, skoro był kosmetyczny. Nie można do iniekcji podawać preparatów kosmetycznych. To skrajnie nieodpowiedzialne.

    OdpowiedzUsuń
  42. Po nocach śnią mi się usta Iriny zawsze takie chciałam wiem, że to marzenie ściętej głowy. W powiększaniu najbardziej odstrasza mnie kaczy dziub jak u Dody. Ale to może kwestia miejsca i ilości podanego preparatu?

    OdpowiedzUsuń
  43. Chore co ta dziewucha wypisuje o wypelnianiu to logiczne ze po ingerencji w nasze cialo zawsze przez jakis czas moga pojawiac sie takie a nie inne skutki ... jak ktos dokladnie zapozna sie z tematem to opuchlizna i siniaki pojawiaja sie bardzo czesto po tym zabiegu ... i tak wlasnie znieczula sie mascia emla niektorzy lekarze medycyny estetycznej uzywaja znieczulenia dentystycznego ale znacznie rzadziej... Mialam powiekszane usta 2 razy bo moje naturalne byly strasznie waskie i zyje ciesze sie ustami i nie umarlam a jesli mam sie czuc komfortowo to moge pocierpiec kilka dni ... panie , ktore nie chca ingerowac w swoja urode i chca byc naturalne po co sie wypowiadaja ....to chore ... zanim zrobisz sobie jaki koliek zabieg dowiedz sie co moze po nim wystapic a nie myslisz ze po operacjach plastycznych i ostrzykiwaniach bedziesz od razujak gwiazda wygladac...to nie film ...

    OdpowiedzUsuń

- See more at: http://blogujteraz.blogspot.com/2013/02/jak-wstawic-wysuwany-like-box.html#sthash.ZurATCOE.dpuf